À propos

[apropo]

Dwa zasadnicze błędy, jakie popełniamy przy tym wyrażeniu, to czytanie końcowego „s” (jest nieme!), a także pisanie à propos „po polsku”, czyli po prostu „apropo”. Zmiana tych dwóch nawyków nie powinna sprawić Wam problemu, jeżeli jednak naszłyby Was ponownie wątpliwości, to zawsze możecie wrócić do tego wpisu 🙂

Ad hoc

[ad hok]

Wyrażenie znaczące dosłownie „do tego” (z łaciny). Oznacza działanie bez przygotowania, doraźne.

Adieu

[ad]

„Eu” to dosyć specyficzny dźwięk we francuskim, zapisywany w alfabecie fonetycznym jako [ø]. W praktyce jest to dźwięk pomiędzy polskim „u” a „y”. „Adieu” to dosyć patetyczny zwrot, nie używamy go w kontekście „do widzenia”, ale raczej „żegnaj”. Co ciekawe, „Dieu” we francuskim znaczy „Bóg”, więc „adieu” oznacza tak naprawdę „z Bogiem” (dosłownie jest to skrócona forma francuskiego odpowiednika „polecam Cię Bogu”).

Bon appétit

[bąnapeti]

Wyrażenie, które pada z polskich ust wyjątkowo często. Zanim jednak następnym razem będziecie życzyli smacznego po francusku, warto się upewnić, że Wasza wymowa jest prawidłowa 🙂 Zlepek „on” czytamy jak nasze nosowe „ą”, końcowego „t” z wyrazu „appetit” nie czytamy w ogóle, zaś obydwa słowa łączymy ze sobą poprzez przedłużenie „n”. Akcent wypada tradycyjnie na ostatnią sylabę: „ti”.

Bon voyage

[bą włajaż]

„Włajaż, włajaaaż” – to znamy 🙂 A co z wyrażeniem „bon voyage”? Oznacza ono „dobrej podróży”, a powinniśmy je wymawiać zgodnie z następującymi zasadami: zlepek „on” daje nam nasze nosowe „ą”, „oy” we „voyage” to „łaj” (przez samogłoskę „a”, która następuje po tym zlepku), a „g” przed „e” czytamy we francuskim jako „ż”.

C’est la vie

[se la wi]

Ze słyszenia ten zwrot zna chyba każdy, ale problem pojawia się wtedy, gdy trzeba go zapisać 🙂 Gdybyśmy chcieli przetłumaczyć dosłownie to, co jest w zapisie, musielibyśmy mówić „To jest życie”. Częściej jednak w polskim używa się tego zwrotu, aby powiedzieć „takie jest życie”, np. jako komentarz do jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia. W razie wątpliwości, jak poprawnie pisać „selawi”, zawsze możecie wrócić do tego artykułu 🙂

Carte blanche

[kart bląsz]

Jest to metaforyczne wyrażenie oznaczające danie komuś wolnej ręki w działaniu. Carte (kart) znaczy po prostu „karta”, a blanche to „biała”. Końcowych „e”, zarówno w pierwszym, jak i w drugim słowie nie czytamy. W „blanche” zlepek „an” daje nam nasze nosowe „ą”, zaś „ch” czytamy we francuskim jako „sz”.

Chapeau bas

[szapo ba]

Czyli po naszemu „czapki z głów”. Jest to zwrot wyrażający szacunek, podziw dla drugiej osoby. O ile z wymową tego wyrażenia raczej nie mamy problemu, o tyle poprawna pisownia nie jest już tak szeroko znana. Jak to we francuskim bywa, to, co w wymowie daje „o”, to nie jedna, ale aż 4 literki: „peau”. „Ch” czytamy jako „sz”, a „s” na końcu „bas” jest nieme.

Clou

[klu]

O ile często mówimy o „klu sprawy”, o tyle znajomość poprawnej pisowni czy znaczenia tego słowa może już nie być tak powszechna. „Clou” to po francusku gwóźdź 🙂 A zatem: „c” czytamy jako „k”, a końcówkę „ou” jako „u”. Natomiast „clue” to w tym kontekście pisownia niepoprawna – słowo to oznacza po angielsku wskazówkę, a nie sedno sprawy.

Déjà vu

[deża wju]

Jak wiemy z „Matriksa”, zjawisko déjà vu to błąd systemu 🙂 Po francusku wyrażenie to oznacza dosłownie „już widziane” („déjà” – już, „vu” – forma przeszła od czasownika „voir”, czyli „widzieć”). „J” w pierwszym słowie czytamy jako „ż”, zaś francuski dźwięk „u” w słowie „vu” otrzymamy składając usta do „u”, a mówiąc w tym czasie „i”.