Adobe

[adołbi]

Ponieważ zapis tej nazwy nie wydaje się specjalnie skomplikowany, Polacy chętnie czytają ją dokładnie tak, jak jest napisana, czyli „adobe”. Jeśli chcemy być jednak bardziej dokładni i wymawiać nazwę tej amerykańskiej firmy zgodnie z zasadami angielskiej wymowy, powinniśmy czytać ją jako „adołbi”.

Apple

[æpl]

Trochę racji mają zarówno ci, którzy wymawiają „apple” przez „a”, jak i ci, którzy czytają to słowo przez „e”. W angielskim dźwięk, który powinniśmy wymawiać na początku tego słowa, to „æ”, czyli dokładnie coś pomiędzy tymi dwiema samogłoskami 🙂 Istnieje natomiast jeszcze jeden sposób wymowy, który jest zupełnie niepoprawny: „ejpl”. Owszem, nazwa „a” w alfabecie to „ej” i w niektórych słowach występuje w takim brzmieniu, jednak w tym wypadku czytamy je zupełnie inaczej.

Cache

[kæsz]

Czyli pamięć podręczna. Z wymową tego słowa mamy trochę większy problem niż z popularnymi „cookiesami”. 🙂 Chociaż próbujemy sobie radzić z „cache” na różne sposoby (słyszałam już między innymi „kasze”, „kejsz” czy „kasz”), to poprawną wersją jest „kæsz”. Wymawiamy to słowo tak samo, jak angielskie „cash”, czyli „gotówka”. „æ” to dźwięk pomiędzy „a” a „e”.

Delete

[dilit]

Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego pierwsze „e” Polacy czytają poprawnie, jak „i”, ale już z drugiego robią „ej”. Delete to „dilit”, nie „dilejt”, bo nie ma w pisowni żadnego powodu, żeby to drugie „e” czytać w inny sposób. Ostatnio spotkałam się też z wymową „polską”, czyli czytaniem tego słowa tak, jak jest napisane, a nie po angielsku. Jestem jednak za tym, że dopóki nazwy przycisków na naszej klawiaturze nie mają polskich odpowiedników, to warto je jednak czytać po angielsku, poprawnie 🙂

Desktop

To jedno z tych słów, które Polacy lubią przekręcać, mimo że powinniśmy je czytać zgodnie z zapisem. Desktop to po polsku „pulpit” (nie tylko w świecie komputerowym, ale też w znaczeniu „analogowym” – blat biurka). Słowo pochodzi z połączenia dwóch wyrazów: „desk” – biurko i „top” – w tym znaczeniu „wierzch”.

Download

[dałnlołd]

Jako że na wielu polskich stronach internetowych spotykamy się z „downloadem”, a nie „pobieraniem”, to warto znać poprawną wymowę tego słowa. Powstało ono z połączenia dwóch wyrazów: down (w dół) i load (ładować). W razie gdyby znowu naszły Was wątpliwości co do wymowy, zawsze możecie użyć polskiego odpowiednika lub wrócić na stronę fo pa 🙂

Excel

[eksel]

Chociaż niektórzy czytają nazwę tego programu dokładnie tak, jak jest zapisana, „c” nie powinno być wymawiane (tak samo, jak w słowie „excellent”). A więc nie [ekscel], tylko po prostu [eksel]. Przy okazji, nazwę firmy produkującej ten program – Microsoft – powinniśmy również czytać zgodnie z angielską wymową: [majkrosotf].

Fanpage

[fanpejdż]

Tylko taka wersja pisowni jest poprawna. Nie „fan page”, „fanpag”, ani – chyba najpopularniejsza modyfikacja – „funpage”. Nie chodzi tu o stronę z żartami, tylko o stronę o marce, „dla fanów”. Jako że odmiana tego słowa również może sprawiać Polakom problemy, wyjątkowo podaję ją również: fanpage, fanpage’a, fanpage’owi, fanpage, fanpage’em, fanpage’u, fanpage’u.

Flickr

[fliker]

Nazwa tego serwisu powstała na fali tworzenia oryginalnych, wyróżniających się nazw nowo tworzonych platform internetowych (Flickr akurat został założony w 2004 i był wtedy bardzo innowacyjnym serwisem). Podobnie, jak w nazwie „tumblr”, brak „e” nie oznacza, że powinniśmy łamać sobie język próbując wymówić taki zlepek spółgłosek. Mówimy po prostu „flicker”. 🙂

Google

[gugl]

Chociaż wymowa „gogle” lub „gugle” nikogo za bardzo nie dziwi i zrozumiemy, o co chodzi, to jednak poprawna wersja to „gugl”. Ciekawostka: firma miała nazywać się „googol” (liczba zapisywana jako 1 i sto zer), ale przez błąd ortograficzny jednego z założycieli zakupiono domenę Google.com 🙂