Atelier

[atelje]

Obecnie już nie tylko malarze czy projektanci mają swoje ateliers (pracownie), ale też fryzjerzy, masażyści, a w Warszawie mianem atelier jest określona nawet restauracja 🙂 W tym słowie nie czytamy końcowego „r”, zaś akcent stawiamy na ostatnią sylabę („je”).

Balmain

[bal]

Osoby anglojęzyczne uparcie czytają nazwę tej marki jako „balman”, natomiast firma została założona przez Franuza, Pierre’a Balmain, zatem powinniśmy ją raczej wymawiać po francusku. I tak, końcówkę „ain” czytamy jako „ę” (bez „n”!), a akcent stawiamy na ostatnią sylabę.

Calvin Klein

[kalwin klajn]

Nazwisko amerykańskiego projektanta i zarazem nazwa marki modowej przez niego założonej. Projektant jest Amerykaninem (choć węgierskiego pochodzenia), więc jego nazwisko czytamy zgodnie z zasadami angielskiej wymowy, a nazwisko „Klein” w USA wymawia się tak, jak po niemiecku, czyli [klajn].

Camaïeu

[kama]

Dziwne zlepki głosek, dziwne kropeczki nad „i”… Jak sobie poradzić z tą nazwą? Pochodzi ona z języka francuskiego, więc: „c” czytamy jako „k”, dzięki kropeczkom nad „i” czytamy je jako „i” (inaczej zlepek „ai” dałby nam „e”), zaś „eu” to dźwięk, który powstaje, gdy usta składamy do „u”, a mówimy w tym czasie „y” (w alfabecie fonetycznym zapisywany jako [ø]). Tak, wiemy, kochacie te francuskie reguły wymowy 🙂

Elle

[el]

Słowo „elle” po francusku oznacza „ona”. Ponieważ we francuskim nie czytamy końcowego „e” jeśli nie ma nad nim akcentu, tytuł tego czasopisma (lub imię) powinien brzmieć w wymowie „el”.

Givenchy

[żiwąszi]

Givenchy to rdzennie francuska firma modowo-kosmetyczna, więc tylko francuska wymowa wchodzi w grę. Tak jak w przypadku podobnych słów: longines czy Géant, „g” przed „i” lub „e” czytamy jako „ż”. Zlepek „en” daje nam natomiast nosową głoskę „ą”. Akcent stawiamy na ostanią sylabę, czyli „szi”.

H&M

[ha i em / ejdż end em / ho o jem]

Dwie litery w nazwie tej popularnej marki odzieżowej pochodzą od nazw dwóch sklepów, które dały początek szwedzkiej sieci: Hennes (odzież damska) i Mauritz (najpierw sklep łowiecko-wędkarski, potem odzież męska i dziecięca :). W Polsce upowszechniły się trzyrodzaje wymowy: z angielskiego (ejdż end em), hybryda „ha end em” oraz spolszczenie „ha i em”. Gdybyśmy jednak chcieli wymawiać tę nazwę tak, jak robią to Szwedzi, powinniśmy czytać „ho o jem”.

Haute couture

[ot kutjur]

Dosłownie „wysokie krawiectwo”, czyli sztuka szycia luksusowych strojów, które wyznaczają trendy w światowej modzie. W „haute” „h” jest nieme, tak samo jak końcowe „e”. Mimo że go nie czytamy, to jednak właśnie to „e” sprawia, że wymawiamy”t” (bez niego „t” również byłoby nieme). Czyli pierwsze słowo powinniśmy czytać jako „ot”. W „couture” mamy 2 problematyczne fragmenty: pierwszy to „ou”, które we francuskim czytamy jak nasze polskie „u”. Natomiast drugie [u] to dźwięk, który powstaje, gdy usta składamy jak do mówienia „u”, a mówimy w tym czasie „i”. Wymowę drugiego słowa możemy więc zapisać jako „kutur” pamiętając jednak, że to drugie „u” powinno być bliższe „i” 🙂

L’Officiel

[lofisjel]

To nazwa prestiżowego magazynu modowego, którego pierwszy polski numer został wydany w 2016 roku. Jego nazwa jest francuska, więc – zgodnie z francuskimi zasadami – „c” czytamy jako „s”, a akcent stawiamy na ostatnią sylabę.

Lacoste

[lakost]

Ta francuska marka odzieżowa zawdzięcza swoją nazwę tenisiście, Renému Lacoste, który jako pierwszy pokazał się we flagowym obecnie produkcie marki – koszulce z kołnierzykiem i krótkimi rękawami. W nazwie nie czytamy końcowego „e”, a akcent stawiamy na ostatnią sylabę.