Coleslaw

[kolslo]

No dobra, muszę się przyznać, że w tym przypadku często ulegam „presji” otoczenia i (żeby uniknąć nieporozumienia) sama mówię „kolesław”. Zdaję sobie oczywiście sprawę z niepoprawności tej wersji 🙂 Co ciekawe, nie spotkałam się nigdy ze spolszczeniem pisowni nazwy coleslaw, natomiast bardzo rzadko słyszę ją wypowiedzianą po angielsku – a przecież właśnie tak ją zapisujemy. Domyślam się, że wymowa „kolesław” jest już na tyle zakorzeniona w języku polskim, że nie zmienię świata tym wpisem, ale jeżeli będziecie chcieli stosować poprawną wymowę, to powyżej widzicie właściwą wersję 🙂 Warto zwrócić też uwagę, że końcowe „o” w wymowie ma w sobie coś z „a” – powinno być otwarte, a nie takie jak w słowie „sto”.

Prosecco

[prosek(k)o]

Prosecco to włoskie wino musujące – tak jak w Hiszpanii jest cava, we Francji szampan (pamiętajcie, że ta nazwa jest zastrzeżona dla win musujących produkowanych w regionie Szampanii!) albo crémants, tak we Włoszech mamy prosecco 🙂 Jeśli chodzi o wymowę, to chyba jedyne wyzwanie może stanowić podwójne c, które powinniśmy wymawiać jako „przedłużone” k. Nie mówimy wyraźnie dwóch „kk”, ani też nie upraszczamy w wymowie do jednego „k”.

Moët & Chandon

[młeteszą]

Jakkolwiek dziwnie wyglądałaby napisana „po polsku” wymowa, to jest to zapis najbardziej zbliżony do poprawnego brzmienia francuskiego 🙂 „&” (czyli „i”) to po francusku „et” (czytamy: [e]), a zlepek „oe” daje nam dźwięk pomiędzy „o”, a „u”. W przypadku nazwy tego szampana całość czytamy jako jeden ciąg, bo na przykład gdyby słowo „Moët” występowało samodzielnie, to już nie czytalibyśmy w nim końcowego „t”. Francuski :)<3

Par excellence

[par ekseląs]

Wyrażenie pochodzące z francuskiego, które oznacza „w całym tego słowa znaczeniu, „. Niestety w polskim przyjęła się niepoprawna wymowa „ekselans”, podczas gdy we francuskim zlepek „en” jest czytany po prostu jako nosowe „ą” (w przeciwieństwie do zapisu „an”, który rzeczywiście czytamy jako „ā” – podobnie jak w słowie „trans”).

Hygge

[hygə (~hjuge)]

Jest to jedyne słowo, przy którym musiałam podłużyć się zapisem fonetycznym, ponieważ te dźwięki są tak specyficzne, że trudno je zapisać po polsku 🙂 Pierwsza samogłoska powinna być wypowiadana jako coś pomiędzy „i”, „u”, a „y” (spróbujcie), natomiast końcowe „e” to coś pomiędzy „e” a „y”. Samo słowo „hygge” to duńska nazwa określająca poczucie szczęścia, przytulności i ogólnej przyjemności, na temat której niedawno pojawiło się bardzo dużo artykułów i książek.
A tutaj możecie posłuchać Dunki wypowiadającej to słowo we właściwy sposób 🙂

Chia

[czija]

Ta roślina swoją inną nazwę – szałwia hiszpańska – ale nazwa „chia” okazała się chyba lepsza marketingowo i przyjęła się w języku polskim, chociaż niektórzy mają nadal wątpliwości co do jej wymowy. „Ch” czytamy jako „cz”, a akcent stawiamy na pierwszą sylabę (chi).

Elle

[el]

Słowo „elle” po francusku oznacza „ona”. Ponieważ we francuskim nie czytamy końcowego „e” jeśli nie ma nad nim akcentu, tytuł tego czasopisma (lub imię) powinien brzmieć w wymowie „el”.

Pioneer

[pajonir]

Ponieważ polskie słowo „pionier” pisze się dość podobnie do angielskiego, to dla niektórych jest to znak, że i wymowa powinna brzmieć podobnie 🙂 Niestety słowo angielskie czyta się nieco inaczej, bo „i” to w wymowie „aj”, a „ee” to przedłużone „i”. Oczywiście jeżeli powiemy „pionier”, nasi rodacy raczej nie powinni mieć problemu ze zrozumieniem, o jaką nazwę chodzi, ale będąc za granicą pamiętajcie o tej właściwej wersji 🙂

Java

[dżawa / jawa]

Jeżeli mamy na myśli język programowania, który powstał w USA, powinniśmy wymawiać tę nazwę po angielsku (przez „dż” na początku). Jeżeli jednak chcemy odnieść się do wyspy czy do pochodzącej z niej kawy, od której amerykańska Java wzięła swoją nazwę, możemy równie dobrze powiedzieć „jawa”.

Saltimbocca

[saltimbokka]

Jest to włoskie danie z mięsa (w oryginalnej wersji z cielęciny), w którym dużą rolę odgrywa szałwia – jej liście zawija się razem z plastrem szynki w środku „rulonika” z rozbitego mięsa. Jego nazwa pochodzi od czasownika „saltare”, czyli skakać, „in bocca” – „bo buzi”. 🙂 W kwestii wymowy ważne jest, żeby nie oddzielać wyraźnie dwóch „k”, tylko raczej zrobić przedłużenie.